Przy okazji różnych lekcji, gdy
pytam o potrawy z innych krajów, słyszę całą litanię wspaniałości. Każdy zna
włoskie spaghetti, risotto czy pizzę, francuskie ślimaki i żabie udka,
hiszpańskie Paellas, gazpachos czy tortillas. Gdy jednak pytam o potrawy typowo
amerykańskie od razu słyszę śmiech i zawsze, ale to zawsze … pojawia się
sławetny hamburger … no czasami zamieniony na cheeseburgera.
Otóż nie moi drodzy! To nie jest amerykańskie
jedzenie! Dzisiaj obchodzimy jedno z największych amerykańskich świąt –
Thanksgiving czyli Święto Dziękczynienia. Dlatego też pomyślałam, że warto
opisać taki typowy amerykański obiad jaki serwuje się tego właśnie dnia, będąc
wdzięcznym za wszystko co stało się w roku ubiegłym.
Z historycznego punktu widzenia
pierwszy obiad od którego cała tradycja powstała, według źródeł, składał się z
kaczek, sarniny, ryb, homarów, krewetek, rożnego rodzaju jagód oraz dyni.
Pycha? Prawda? Niewiele ma to wspólnego z hamburgerami.
Ale zacznijmy od tego czym zachwycać
się będą dzisiaj Amerykanie zasiadając do stołu. Zacznijmy więc od gwiazdy
wieczoru czyli wspaniałego indyka. Upieczony w całości, serwowany na ogromnych,
tylko w ten dzień używanych tacach,
zawsze zostaje wniesiony do jadalni, gdy już wszyscy zasiądą do stołu a
obowiązkiem głowy domu jest przy zachwycie obecnych biesiadników pokroić go tak
aby wszyscy dostali to co najlepsze. Indyk musi być oczywiście upieczony z
nadzieniem, które tradycyjnie zawiera w sobie mieszankę kukurydzy, grzybów,
selera, cebuli, szałwii i jagód z
kukurydzianym chlebem. Obiad świąteczny
nie byłby prawdziwie amerykański gdyby do indyka nie serwowano żurawiny ( moja
babcia zawsze na to mówiła albo gogodze albo brusznice ) oraz ciemnego,
pysznego sosu gravy. Obowiązkowym daniem jest też zupa dyniowa, na którą
przepis zamieszczam poniżej. Do tego na świątecznym stole zawsze goszczą ubite
na krem ziemniaki, bardzo często podawane są też słodkie ziemniaki w
pomarańczowo – złocistym kolorze , zielona fasolka z tymiankiem, rozmarynem
oraz szczypiorkiem posypana szalotką i skropiona oliwą oraz marchewka smażona
na oleju kokosowym z dodatkiem miodu, pieprzu Cayenne oraz pietruszki. Wszystko
to zjada się ze świeżo upieczonym, domowym chlebem kukurydzianym a na deser
zawsze serwowane jest ciasto dyniowe oraz szarlotka ze świeżo ubitą
śmietaną.
Dzisiaj w każdym amerykańskim
domu takie pyszności znajdą się na świątecznym stole a każdy szanujący się
Amerykanin, będąc wdzięcznym za dary roku poprzedniego, w gronie rodzinnym
spędzi ten wieczór objadając się typowo amerykańskim jedzeniem ( nie hamburgerami!
) . Będąc wdzięczną za to wszystko co
mnie spotkało, tak samo zrobię to dzisiaj ja. :-D
Zupa dyniowa:
Na oliwie należy zeszklić
pokrojoną cebulkę. Dodać do niej pokrojoną w małe kawałki dynię, masło,
pokrojoną marchewkę i dwa plasterki imbiru. Polać to świeżym sokiem
pomarańczowym. To wszystko smażyć jakieś 10 minut a następnie zalać bulionem (
może być warzywny ) i zagotować. Gotować mniej więcej 20 minut a potem dodać
resztę soku pomarańczowego, śmietanę, doprawić do smaku pieprzem, solą i dokładnie zmiksować. Gotować jeszcze przez
jakieś 5 minut. Serwować ze śmietaną, można posypać zmielonymi orzechami lub
pestkami słonecznika. Pycha!!!!!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz