Zadzwonił dziś do mnie Bardzo
Miły Pan:
BMP: Dzień dobry, firma „Twój
durszlak”, mamy dla Pani fantastyczną i niepowtarzalną ofertę! Za jedyne
symboliczne promocyjne 500 złotych może nabyć Pani aż dwa wyjątkowe naczynia
odcedzające w kolorze srebrzysty metalik rocznik bieżący dziurawione specjalną
metodą….
Odkładam telefon. To znaczy
odkładam go na półkę, akurat malowałam rzęsy. Kilka minut później wracam do
„rozmowy”……
BMP:…i nie da się w nim
przypalić makaronu!
JA: A da się w durszlaku coś
przypalić?!
Pan zafurczał i
natychmiastowo się rozłączył. Tym sposobem tajniki nie-przypalenia-czegokolwiek
za pomocą srebrzystego metalika wciąż będą dla mnie zagadką. Być może
przeszłabym nad tym do porządku dziennego gdyby nie natrętna myśl, że ktoś coś
kiedyś…no tak! Lela…
Tytułem wyjaśnienia: ja może nie jestem głównym pretendentem
do zwycięstwa w programie „Ugotuj mi coś”, ale jest danie które po prostu
dobrze mi wychodzi. Spaghetti Carbonara. Zdeklarowana fanką tego makaronu jest
Lela, niestety często zapomina składników lub kolejności, co skutkuje
telefonami w środku gotowania z pytaniami typu „jajko całe czy pół?” [i tak za
każdym razem, pomimo próśb typu „zanotuj sobie wreszcie ten przepis!”].
Parę dni temu Lela doszła
jednak do wniosku że już wie i pamięta, i zrobi sama. Nalała wody do garnka,
znalazła durszlak, gaz, kuchenka...wtedy zadzwoniłam do niej ja w „bardzo
ważnej sprawie”, a Lelka rączki ma dwie, więc postawiła na gazie co uważała za
słuszne.
Swąd spalonego durszlaka jest
potworny. I bardzo trudno jest się go pozbyć.
Dlatego chciałam wystosować
mały apel: drogi BMP, odezwij się, ja nie skorzystam ale znam takich którym przyda
się sprzęt kuchenny z oferowana przez was funkcją!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz