Translate

środa, 19 listopada 2014

Makarony

Zadzwonił dziś do mnie Bardzo Miły Pan:

BMP: Dzień dobry, firma „Twój durszlak”, mamy dla Pani fantastyczną i niepowtarzalną ofertę! Za jedyne symboliczne promocyjne 500 złotych może nabyć Pani aż dwa wyjątkowe naczynia odcedzające w kolorze srebrzysty metalik rocznik bieżący dziurawione specjalną metodą….
Odkładam telefon. To znaczy odkładam go na półkę, akurat malowałam rzęsy. Kilka minut później wracam do „rozmowy”……
BMP:…i nie da się w nim przypalić makaronu!
JA: A da się w durszlaku coś przypalić?!
Pan zafurczał i natychmiastowo się rozłączył. Tym sposobem tajniki nie-przypalenia-czegokolwiek za pomocą srebrzystego metalika wciąż będą dla mnie zagadką. Być może przeszłabym nad tym do porządku dziennego gdyby nie natrętna myśl, że ktoś coś kiedyś…no tak! Lela…
         Tytułem wyjaśnienia: ja może nie jestem głównym pretendentem do zwycięstwa w programie „Ugotuj mi coś”, ale jest danie które po prostu dobrze mi wychodzi. Spaghetti Carbonara. Zdeklarowana fanką tego makaronu jest Lela, niestety często zapomina składników lub kolejności, co skutkuje telefonami w środku gotowania z pytaniami typu „jajko całe czy pół?” [i tak za każdym razem, pomimo próśb typu „zanotuj sobie wreszcie ten przepis!”].
Parę dni temu Lela doszła jednak do wniosku że już wie i pamięta, i zrobi sama. Nalała wody do garnka, znalazła durszlak, gaz, kuchenka...wtedy zadzwoniłam do niej ja w „bardzo ważnej sprawie”, a Lelka rączki ma dwie, więc postawiła na gazie co uważała za słuszne.
Swąd spalonego durszlaka jest potworny. I bardzo trudno jest się go pozbyć.


Dlatego chciałam wystosować mały apel: drogi BMP, odezwij się, ja nie skorzystam ale znam takich którym przyda się sprzęt kuchenny z oferowana przez was funkcją!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz