Translate

niedziela, 16 listopada 2014

Geometryczna asymetria ...

Po przesłuchaniu tych 6 minut ze trzy dni nosiłam się z tym, aby wreszcie się za to zabrać. Pusta, biała kartka leżała przede mną na biurku a ja …. no cóż! Robiłam wszystko aby nie zapełniać jej żadnymi słowami … tak więc zrobiłam pranie, poskładałam w szufladzie do której i tak nie zaglądam a na facebook wrzuciłam niezliczoną ilość kretyńskich obrazków … wszystko po to by po raz drugi i trzeci i czwarty nie słuchać tych 6 minut nagrania. Wreszcie jednak przyszedł ten dzień, kiedy nie było już wyjścia, bo jakiś karcący głos w mojej głowie krzyczał „Zabieraj się za robotę! Deadline!!!” … no i musiałam stawić czoła tłumaczeniu, które de facto powinnam była zrobić na wczoraj a najlepiej na zeszły piątek.
Cóż to takiego było? Można by pomyśleć, że jakieś wiekopomne dzieło albo co najmniej poezja. Z poezją nie stało nawet na jednej półce a czy było wiekopomne? Hm … to się dopiero okaże :-D  Otóż była to reklamówka jakiegoś tam osiedla ( nieistotne jakiego, bo one wszystkie i tak są do siebie podobne a przynajmniej w reklamówkach ) nowoczesnych mieszkań tzn. takich gdzie słychać co robi sąsiad za ścianą i gdzie można spokojnie zobaczyć co sąsiadka robi popołudniami  a gdy czujesz się samotny to wystarczy wyjść  na balkon i na wyciągnięcie ręki masz drugiego, co prawda obcego, ale bądź co bądź przedstawiciela homo zwanego sapiens, stojącego na sąsiednim balkonie.
Pan, który mi to zlecił , zastrzegł, że koniecznie ale to koniecznie reklamówka musi być przetłumaczona na język amerykański … no bo przecież każdy wie, że Amerykanie angielskiego nie rozumieją. Nie wiem jakie ten Pan ma pojęcie o różnicach językowych pomiędzy tymi dwoma językami i czy wie, że cały szkopuł tkwi w akcencie ( czego na piśmie nie widać) i w pisowni ( co jest kompletnie nieistotne skoro nagrywamy dźwięk) .  Miałam też nadzieję, że ten Pan, nazwijmy go  X, nie uważa, jak z resztą bardzo wielu ludzi, że język amerykański polega na nieużywaniu gramatyki ( bo po co) a ewentualne trzy czasy to zbytek ekstrawagancji ( można przecież używać jeden, ten najprostszy, a do niego dodać słowa typu „jutro” albo „wczoraj” i będzie gites )
No więc mam jednak nadzieję, że Pan X tak nie wyobrażał sobie amerykańskiego. Ale niech mu będzie! Skoro chce amerykański to będzie amerykański. Mnie i tak on jest bliższy sercu, więc niech będzie.
Usiadłam spokojnie posłuchać i spisać sobie tekst i …. O grozo! Włosy stanęły mi dęba, ręce opadły a z ust wyrwała mi się prośba o pomstę do nieba. Ani jednego całego zdania! Równoważniki zdań bez podmiotów, orzeczeń a co najgorsze nie wiadomo gdzie zdanie się kończy a gdzie zaczyna. Ludzie nawet nie zdają sobie sprawy jak koszmarnie mówią, dopóki tego ich bełkotu nie spisze się na papierze. Słownictwo … co ja będę mówić? Słowo aranżacja pojawia się 5 razy w ciągu tylko i wyłącznie 20 sekund nagrania … i tak jest do końca. Żebym nie wiem jaki użyła słownik synonimów to za nic w świecie wiekopomnego dzieła z tego nie stworzę.
- Czy możesz mi powiedzieć, co znaczy zdanie „ subtelna gra geometrii asymetrycznie rozmieszczonych okien” ? – zapytałam przez telefon Lelę.
Nastąpiła cisza, i to dość długa, po czym padło stwierdzenie
- To znaczy, że ktoś się rąbnął i okna wyszły im nie w tych miejscach co chcieli a trzeba to było jakoś ubrać w słowa.
No super! Bardzo mi to pomogło! No bo jak geometria to nie asymetria, ale ja jestem tylko blondynką.  I co to jest „subtelna gra geometrii”. Lela ma rację – pewnie są przesunięte w stosunku do siebie i stąd ta „subtelna” gra … a już sama nie wiem! Ale coś w tym jest…. Jak się czyta w ogłoszeniu, że mieszkanie jest ciepłe to pewnie nie ma tam ogrzewania albo jest od strony słonecznej i nawet w zimie jest ukrop. …. Jeżeli napisane jest, że mieszkanie znajduje się w samym centrum miasta, to znaczy, że nie można tam otworzyć okna bo sznur samochodów przejeżdża pod nim …. A jak istnieje wzmianka o cichej i spokojnej okolicy to pewnie do cywilizacji jest z godzina drogi i to z trzema przesiadkami.

A jak już usłyszałam, że ta subtelna gra geometrii asymetrycznie rozmieszczonych okien i balkonów to ukłon w stronę pięknie urządzonych dziedzińców i podwórek starych krakowskich pałaców i kamienic to doszłam do wniosku, że nie będę się przejmować tym, że ktoś kto to napisał za dużo czegoś pali i tłumaczę te bzdury dokładnie tak jak zostały powiedziane. Tylko nie pozwolę nigdzie dać swojego nazwiska a osobie, która pisała do tego tekst radzę palić zdecydowanie mniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz